Roman by Polański

49

Ale zrobiła się wrzawa wokół aresztowania Romana Polańskiego! TVN24 cały wieczorny blok poświęca tej sprawie jak by to była najważniejsza sprawa dla Polski i świata. No i te mowy obrończe ze strony ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego i wielu, wielu innych. Że światowej sławy reżyser, że spisek szwajcarsko-amerykański, że niesprawiedliwe, bo on taki zasłużony.

Owszem jako kinoman cenię dorobek naszego częściowo (bo on  jest jednoczesnie amerykański, żydowski, francuski) krajana i nie ujmuje mu zasług z uwagi na choćby takie doskonałe filmy jak Dziecko Rosemary, Nóż w wodzie, Chinatown czy Pianistę ale – na Boga! – jego ścigano przez ponad 30 lat zupełnie za coś innego. Za kryminalny czyn jakim było przespanie się z 13-latką. I nieważne że ona wyglądała na 20-latkę i podobno pan Roman nie był jej pierwszym partnerem seksualnym. Zresztą Polański przyznał się do tego przestępstwa, ale potem czmychnął ze Stanów do Europy i ukrywał się przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości do sobotniego wieczora.

Dziwi mnie przykładanie różnej miary do czynów przestępczych w zależności od tego kogo ona dotyka: czy zwykłego lubieżnika czy   naszej narodowej ikony, człowieka, którym mogliśmy się przez tyle lat szczycić. Tym bardziej że nie mamy nic przeciwko temu żeby przez wiele długich miesięcy trzymać w więzieniu  mocno schorowanego dziś byłego czołowego działacza Samoobrony Stanisława Łyżwińskiego, który podejrzany jest o gwałt i molestowanie kobiet ze swojej partii. Skoro nie było oporów żeby posadzić do więzienia znanego i cenionego producenta filmowego Lwa Rywina, to dlaczego jakiś parasol ochronny powinien osłaniać Romana Polańskiego.

Zupełnie nie rozumiem też angażowania w całe to zamieszanie naszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych wespół z francuskim MSZ: czy to że ktoś jest sławny ma go uchronić przed karą za popełnione przestępstwo? Po ludzku współczuje Polańskiemu, że na starość  (ma bodaj 76 lat) musi zaznać smaku więziennego chleba, ale skoro kiedyś zdecydował się uciekać, to musiał  mieć świadomość, że kiedyś może wpaść w ręce sprawiedliwości. Jednym z wyznaczników demokracji jest niezależne sądownictwo i niech tak zostanie. Dura lex, sed lex, czyli jak głosi stara rzymska maksyma:  twarde prawo, ale prawo.  

  Po ucieczce Polańskiego do Francji ukazała się biografia naszego znanego reżysera pod dwuznacznym tytułem "Roman by Polanski", bo  roman  po francusku oznacza też powieść. Właśnie jesteśmy świadkami kolejnego rozdziału tej pasjonującej, a momentami dramatycznej  opowieści o życiu żydowskiego dziecka uratowanego z krakowskiego  getta, które zrobiło karierę w prawdziwie hollywodzkim stylu…