Będzie pikieta pod urzędem

1

Ukonstytuowała się właśnie grupa inicjatywna, która chce przeprowadzenia referendum ws. odwołania Mariusza Homskiego ze stanowiska wójta, jak również rady gminy Lipno. We wtorek stosowne zawiadomienia mają wpłynąć do miejscowego urzędu.

Uzasadniając konieczność przeprowadzenia referendum w sprawie losów rady gminy, jego inicjatorzy mówią m. in. o utracie zaufania mieszkańców dla członków rady, jak również stronniczości radnych wybranych z Komitetu Wyborczego Wyborców Lipno 2010. Wójtowi Homskiemu zarzuca się z kolei m. in. brak jawności w zakresie funkcjonowania gminy, poprzez m. in. brak odpowiedzi na zapytania publiczne złożone przez mieszkańców gminy lub odpowiedzi nie na temat. Inicjatorzy wspomnieli również o braku stosownego zezwolenia na wycinkę drzew w parku w Lipnie, co spowodowało postawienie zarzutów o przekroczenie uprawnień i postępowanie karne.    

– Aby referendum było ważne, do urn musi pójść co najmniej 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze odwoływanego organu, w tym przypadku zarówno wójta, jak i rady. W gminie Lipno zagłosować musiałyby 1924 osoby. Wójt i rada zostaną odwołani, jeśli opowie się za tym więcej niż połowa głosujących. By jednak referendum mogło się odbyć, jego ideę musi poprzeć co najmniej 10% mieszkańców uprawnionych do głosowania, w naszym przypadku minimum 533 osoby – mówi Andrzej Nowak, pełnomocnik grupy inicjatywnej w sprawie referendum.   

Niedługo po rozpoczęciu inauguracyjnego spotkania grupy w salce domu strażaka w Wilkowicach pojawili się wójt oraz kilku popierających go radnych: przewodniczący rady gminy Czesław Fedyk, jak również Andrzej Klecha, Aleksander Szturo oraz Karol Ginter.    

– To jest spotkanie zamknięte i my państwa nie zapraszaliśmy – usłyszeli. Krótko potem wójt i wspomniani radni opuścili salę, nie kryjąc jednak oburzenia.   

– Przyszliśmy, bo dowiedzieliśmy się, że takie spotkanie ma miejsce i chcieliśmy tylko odpowiedzieć na ewentualne zarzuty – motywował cel wizyty Czesław Fedyk. (ama / fot. Anna Maćkowiak)