Będą uzdrawiać

4
Wśród nich znalazła się Danuta Patalas, była dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 1 we Wschowie, Krzysztof Czopek, radny miejski Wschowy obecnej kadencji, a prywatnie ojciec Miłosza Czopka oraz Andrzej Maćkowiak, opozycyjny radny powiatowy. Blok Miłosza Czopka postanowił też wesprzeć Zbigniew Kosiński, radny Wschowy.  
 
Intensywnie spotykaliśmy się z mieszkańcami i ugrupowaniami z gmin Sława i Szlichtyngowa. Postanowiliśmy tworzyć listy na terenie wszystkich trzech gmin powiatu wschowskiego stąd decyzja o rozszerzeniu nazwy naszego bloku wyborczego. Jego nazwa brzmi: „Nasza Wschowa – Nasz Samorząd” – poinformował Miłosz Czopek.  
 
Jak podkreślił Andrzej Maćkowiak, mimo szczerych chęci bez zaplecza politycznego i przewagi w radzie nic nie da się zrobić.
 
– Głosami sześciu radnych powiatowych bezskutecznie podnosimy wiele spraw i wnioskujemy o zmiany. Najwyższy czas wyjaśnić defraudację 700 tysięcy złotych, które wypłynęły ze starostwa, ale koalicja rządząca ten temat blokuje. Jest także wiele innych ważnych spraw związanych z funkcjonowaniem powiatu – tłumaczył Maćkowiak. 
 
Postanowił przyłączyć się do bloku M. Czopka, ponieważ wierzy, że tym razem uda się stworzyć silną opozycję, która będzie realnie decydować o sprawach powiatu.   Z kolei dla Krzysztofa Czopka istotną kwestią, którą należy rozwiązać jest emigracja młodych ludzi. W jego opinii obecny samorząd w ogóle temu nie przeciwdziała. Podczas konferencji zaznaczył, że obecnie w gminie Wschowa nie ma dobrych warunków do inwestowania.  
 
Teraz dowiedzieliśmy się, że Swedwoodu nie będzie. Gmina nie posiada żadnych uzbrojonych terenów do inwestycji. Ten stan rzeczy nie może dłużej trwać i będziemy zabiegać, aby to jak najszybciej zmienić – przekonywał Krzysztof Czopek.  
 
Jak poinformowała Danuta Patals, obecnie bezrobocie we Wschowie sięga 16%, a na wsiach wynosi niemal 50%. Stąd w szczególnym zainteresowaniu bloku „Nasza Wschowa-Nasz Samorząd” znajdzie się kwestia bezrobocia na wsi. Ogromne jest także zadłużenie gminy, które wynosi ponad 31 milionów złotych. Jak podkreślał Miłosz Czopek, dziś dla wielu mieszkańców ten dług ma charakter wirtualny. Wystarczy jednak uzmysłowić sobie, że dzieląc tę sumę na wszystkich mieszkańców każda wschowska rodzina byłaby dziś zadłużona na ponad 5 tys. złotych, a jedynym sposobem na spłatę zadłużenia jest podniesienie podatków.  
 
Większość gmin w Polsce jest zadłużona, ale my zwracamy uwagę na skalę zadłużenia. Tak wysoki stan zadłużenia jak we Wschowie nie jest rzeczą normalną. Tylko 172 gminy z 2,5 tysiąca mają zadłużenie powyżej 50% – podkreślał lider bloku „Nasza Wschowa-Nasz Samorząd”.  
 
W jego opinii gmina sporo traci w wyniku zwykłej niegospodarności. Wytknął obecnej władzy m.in. błędy przy tworzeniu Strefy Płatnego Parkowania czy niedokładność w remontach nieruchomości gminnych.
– Na rondzie prowadzącym do Sławy od dużego czasu lampy palą się przez całą dobę. Takich spraw, jak poinformowali nas mieszkańcy, są setki – przekonywał M. Czopek.
  
Lider podkreślał też, że tak wczesne rozpoczęcie przygotowań do oficjalnej kampanii wyborczej ma na celu stworzenia z szeroko pojętą opozycją wspólnego frontu, która mówiąc jedynym głosem będzie w stanie w końcu coś zmienić.
 
– To nie przejęcie władzy, ale kwestia uzdrowienia powiatu – dodał Maćkowiak.
  
Radny Maćkowiak zwrócił też uwagę na kiepską, a właściwie brak współpracy pomiędzy poszczególnymi gminami, a powiatem wschowskim.
Nie ma wspólnego działania. Nie pamiętam, by w ostatnich latach odbyła się debata wszystkich trzech burmistrzów, którzy rozmawialiby o sprawach powiatu – dodał A. Maćkowiak. (kab/fot.kab)