Kierowco, zwolnij!

4

Po pierwsze zwolnić – odpowiedź wydaje się być oczywista, ale – jak podkreśla podinsp. Janusz Czarnecki, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Lesznie, wciąż zbyt mało osób bierze sobie tą uwagę do serca.

Pieszy może wejść na jezdnię w najmniej oczekiwanym momencie, również w terenie niezabudowanym, mało lub w ogóle nieoświetlonym. Wtedy każdy „nadprogramowy” kilometr na godzinę na liczniku kierowcy może doprowadzić do tragedii.

– Owszem, są sytuacje, że pieszy uderzony nawet przez rozpędzony samochód wyjdzie z całego zdarzenia bez szanku. Pamiętam taki wypadek na krajowej „dwunastce”, kiedy pieszy wtargnął nagle na jezdnię, został uderzony przez rozpędzone auto, wpadł do rowu, po czym wyszedł z niego i zaczął …wyzywać kierowcę – mówi podisp. Janusz Czarnecki.

Przywołuje też inny przykład, tym razem z ul. Bolesława Chrobrego w Lesznie, gdzie pieszy został potrącony przez taksówkę. Mężczyzna „przeleciał” nad samochodem. Po chwili wstał i zaczął uciekać.

Często jednak scenariusz jest zupełnie inny.

– Przyjmuje się, że bezpieczna dla pieszego prędkość samochodu w momencie uderzenia to 6 km/h. Wtedy pieszemu nic nie powinno się stać. Może jedynie oprzeć się czy odbić o maskę samochodu – tłumaczy naczelnik leszczyńskiej drogówki.

Takiej  bezpiecznej prędkości  samochód nie osiągnie jednak w ułamkach sekund, tym bardziej, jeśli prędkość przed hamowaniem będzie przewyższać tę dopuszczalną w danym miejscu.

Więcej na ten temat w czwartkowym wydaniu Panoramy Leszczyńskiej. (ama / fot. Arch.)