Czujki mogą uratować życie

2

 

Ze Stanisławem Biernaczykiem, rzecznikiem Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lesznie, rozmawia Rafał Makowski

Rozpoczął się sezon grzewczy. Jakie obowiązki spoczywają na właścicielach nieruchomości?

Raz do roku należy mistrzowi kominiarskiemu zlecić przegląd nie tylko przewodów dymowych, czyli odprowadzających dym z pieców węglowych i kominków, ale także spalinowych – odprowadzających spaliny z kotłów i ogrzewaczy gazowych oraz wentylacyjnych. W przypadku zatrucia mieszkańców spalinami lub wybuchu pożaru w przewodzie kominowym brak ważnej opinii może doprowadzić do oskarżenia właściciela domu o nieumyślne spowodowanie śmierci lub zniszczenie mienia na skutek zaniedbania wykonania obowiązkowego przeglądu.

Czy właściciele wykonują swe obowiązki?

Ze świadomością w tym zakresie nie jest najlepiej. W przypadku domów wielorodzinnych jest zdecydowanie lepiej, bo ich administratorzy na ogół wykonują swe obowiązki. W domach jednorodzinnych często przewody wentylacyjne są zatkane, bo „leci nimi zimno”. Najczęściej powodem zatruć lub podtruć jest właśnie wadliwie działająca wentylacja, dodatkowo potęgowana bardzo szczelnymi oknami. Wypadki zdarzają się też z powodu nieszczelnych czy zatkanych przewodów kominowych, a najrzadziej przyczyną są wady urządzeń grzewczych.

Czy montaż czujek poprawia bezpieczeństwo w naszych domach?

Zdecydowanie tak. Dzięki nim liczba niebezpiecznych zdarzeń mogłaby spaść nawet o połowę. W 2012 r. w Lesznie i powiecie leszczyńskim mieliśmy 33 takie wypadki, w 2013 r. – dwadzieścia, w tym jeszcze mało, bo sezon grzewczy dopiero się rozpoczyna. Od lat niezmiennie zalecamy montaż – w przypadku urządzeń gazowych: kotłów i tzw. junkersów – czujek gazu i czadu, a w przypadku kominków i kotłów węglowych – czujek dymu i czadu. Czad, czyli tlenek węgla, to cichy zabójca, jest bezwonny i może nas zaskoczyć np. we śnie. Dlatego montaż kosztującego tylko kilkadziesiąt złotych urządzenia może wielu z nas uratować życie.