Młodzi sznurem za mundurem

42

Tego typu placówki funkcjonują również w naszym regionie. Kształcą przyszłych wojskowych, policjantów, strażaków, a także funkcjonariuszy więziennictwa.

Około 200 młodych ludzi realizuje tego typu profile w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Nietążkowie, gm. Śmigiel. W placówce, która do niedawna słynęła głównie z kształcenia na kierunkach rolniczych, „umundurowana” młodzież stanowi jedną trzecią wszystkich uczniów.

– Z myślą o nich powstaje właśnie trzeci budynek internatu na 46 miejsc. Do Nietążkowa zjeżdża bowiem młodzież nawet z miejscowości oddalonych o 150 km – mówi Arleta Adamczak-Puk, dyrektorka nietążkowskiej placówki.

O stworzeniu tego typu profilu myślała, pracując jeszcze w Lesznie, jako wicedyrektorka Zespołu Szkół Technicznych, który nawiązał i stale zacieśniał współpracę z leszczyńską jednostką wojskową. Początkowo chodził jej po głowie jedynie pomysł utworzenia klasy o profilu wojskowym. Gdy zadzwoniła do departamentu obrony i wychowania MON z pytaniem, od kogo mogłaby zaczerpnąć dobre wzorce, wskazano jej Zespół Szkół im. Komisji Edukacji Narodowej w Tymbarku, gdzie funkcjonują klasy wojskowe, policyjne i strażackie. Placówka ta realizowała wtedy tego typu kształcenie w ramach tzw. eksperymentu pedagogicznego.

– Uznałam, że znaczne oddalenie tej placówki to dodatkowy plus, bo nie będziemy stanowili dla nikogo konkurencji – stwierdza Arleta Adamczak-Puk. – Wzorce z Tymbarku musiałam oczywiście „przeflancować” na nasz grunt.

Udało się do tego stopnia, że powstała nie tylko klasa wojskowa, ale również strażacka.

– Ale rodzice zwrócili się też z prośbą utworzenia klasy policyjnej, więc także ją mamy – dodaje pani dyrektor, podkreślając, iż dużym ułatwieniem był dla niej fakt, że dzięki szeroko zakrojonym znajomościom ze środowiskami mundurowymi nie miała problemów ze skompletowaniem kadry. Tworzą ją nie nauczyciele „przyuczeni” do tego, by pracować z klasami mundurowymi, lecz osoby, które na co dzień pracują lub pracowały w mundurówce.

– W przypadku takich kierunków odpowiednia kadra to 80% sukcesu. Mam to szczęście, że trafiłam pod tym względem na właściwych ludzi – uważa Arleta Adamczak-Puk.

Środa jest zawsze w szkole dniem mundurowym. Wtedy młodzież przychodzi na zajęcia w „branżowych” strojach. Jest też tradycyjna musztra.

Zespół Szkół im. Stanisława Mikołajczyka w Miejskiej Górce postawił natomiast na dwa kierunki mundurowe: policję oraz służbę wojskową. Placówka podpisała umowę o współpracy m.in. z zakładem karnym w pobliskim Rawiczu, dzięki czemu młodzież może uczestniczyć w zajęciach organizowanych na terenie zakładu karnego.

– Uczniowie mają okazję poznać zasady funkcjonowania placówki penitencjarnej, zyskują też możliwość rozwoju pod kierunkiem wykwalifikowanej kadry. A poza tym – mogą choć trochę przekonać się, jak rzeczywiście wygląda tego typu służba, czym zajmują się służby więzienne, w jakich warunkach pracują. Teoria bowiem to jedno. Jednak by przekonać się, czy rzeczywiście wybrało się właściwy kierunek kształcenia, trzeba bliżej poznać swoje potencjalne miejsce pracy – podkreśla Jolanta Hryniowska, dyrektorka zespołu szkół w Miejskiej Górce.

Z kolei uczniowie, którzy wybrali profil policyjny, spotykają się z funkcjonariuszami policji, biorą też udział w obozie szkoleniowym, a także mają okazję zmierzyć się z kompetencjami podobnymi do tych, które czekają kandydatów do policji.

Młodzież kształcąca się na mundurowych kierunkach po ukończeniu licealnej edukacji niekoniecznie kontynuuje naukę na mundurowych uczelniach.

– Powiedziałabym nawet, że takie decyzje podejmuje mniejszość, ale za to ci, którzy naprawdę są zdeterminowani, by pracować w służbach mundurowych i mają do tego predyspozycje – podkreśla dyrektorka Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Nietążkowie.

Szkoły mundurowe nie ograniczają młodzieży możliwości dalszego kształcenia. Mogą wybrać wyższe uczelnie mundurowe, ale równie dobrze uznać, że było to dla nich ciekawe doświadczenie i pójść zupełnie inną drogą. Lata spędzone w szkole mundurowej traktują jak przygodę, do której później chętnie wracają pamięcią.

Jeśli jednak wybiorą pracę w służbach mundurowych lub też tego typu studia, ich start w branży zapewne będzie łatwiejszy. Tym bardziej że rekrutacja wiąże się często nie tylko z koniecznością popisania się swoją wiedzą, lecz także sprawnością. Często to właśnie test sprawnościowy budzi największe obawy wśród kandydatów i bywa że niektórzy rezygnują z rekrutacyjnej próby tylko z obawy, czy podołają sprawnościowym sprawdzianom.

– Niedawno wszedł w życie przepis, że ukończenie szkoły ponadgimnazjalnej o profilu wojskowym, przy spełnieniu przez placówkę pewnych warunków, daje absolwentowi szansą na zaliczenie miesiąca służby przygotowawczej do Narodowych Sił Rezerwowych – kończy Arleta Adamczak-Puk.
    Anna Maćkowiak