Szczyt III ligi dla Liskowiaka

7

Przed spotkaniem w Liskowie obie drużyny miały na swoim koncie po 13 punktów. Był to zatem pojedynek o samodzielne przodownictwo w tabeli.

Gostynianie bardzo dobrze rozpoczęli mecz, bo od wygranej w I partii do 22. Potem niestety było gorzej. Liskowiak był groźniejszy i skuteczniejszy. W drugim secie Gostynianie w zasadzie nie mieli nic do powiedzenia. Trochę bardziej wyrównany był ten kolejny, ale też przegrany przez nasz zespół.

Kaniasiatka pozostała jednak w grze, bo zebrała się na czwartą partię. Wygrała ją do 21, doprowadzając do remisu i tie-breaka. Ten jednak rozpoczął się źle. Liskowiak już na początku ,,odjechał" na 7:2. Ta strata okazała się nie do odrobienia i Gostynianie musieli się zadowolić jednym dużym punktem. 

Przegraliśmy chyba poprzez jeden element gry. Rywal bardziej nas skrzywdził na zagrywce, niż my ich – przyznał Tomasz Migdalski, szkoleniowiec zespołu z Gostynia.

Liskowiak Lisków – UKS Kaniasiatka Gostyń 3:2 (22:25, 25:14, 25:20, 21:25, 15:9)

Co oznacza ta druga porażka w sezonie Kaniasiatki? Jedynie to, że zajmuje na półmetku rundy zasadniczej drugie miejsce z dorobkiem 14 punktów. Liskowiak jest liderem, ale ma tylko punkt więcej. Czwarte miejsce z 10 punktami zajmuje UKS 9 Leszno. Do derbowego, rewanżowego spotkania dojdzie między dwoma naszymi zespołami już w najbliższą sobotę w hali Gimnazjum nr. 9 w Lesznie. W pierwszym meczu w Gostyniu gładko wygrali gospodarze (3:0). (andre/fot.archiwum).